|
Dowcip dnia |
|
|
|
|
|
Młoda kobieta miała
poważny wypadek samochodowy. Lekarze uratowali jej |
|
|
|
|
|
Poprzednie |
|
|
|
|
|
O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła
się z małżeńskiego łoża do sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła
19-calowy monitor, wszystkie płyty CD porysowała i podeptała swoimi
pantoflami. Obudowę komputera wyrzuciła przez okno, a drukarkę utopiła w
wannie. Potem wróciła do sypialni, do ciepłej pościeli i przytuliła się
z miłością do boku swego nic nie podejrzewającego, śpiącego męża. Była
przeświadczona, że już teraz cały wolny czas będzie przeznaczał na ich
miłość. Zasnęła... Do końca życia pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny... |
|
|
|
|
|
Kiedy mialem 14 lat mialem nadzieje, ze
kiedys bede mial dziewczyne. Kiedy mialem 16, mialem dziewczyne, ale byla beznamietna. Wiec zdecydowalem, ze potrzebuje dziewczyny z uczuciami. Jak mialem 18 lat spotykalem sie z dziewczyna, ktora byla bardzo namietna. Jednak byla zbyt uczuciowa, o wszysko plakala, latwo sie denerwowala. Ciagle grozila samobojstwem. Postanowilem, ze musze znalezc jakas "stabilna" dziewczyne. Jak doszlo do 25 znalazlem dziewczyne stateczna, ale bylo to strasznie nudne, wszystko mozna bylo przewidziec, nie cieszyla sie z zycia. Zycie stalo sie przygnebiajace. Trzeba bylo znalezc dziewczyne z ktora mozna byloby przezyc cos podniecajacego. W wieku 28 lat znalazlem ekscytujaca dziewczyne, ale nie moglem za nia nadazyc. Wciaz sie spieszyla, nigdzie nie zagrzala miejsca. Ciagle z kims flirtowala. Z poczatku bylo zabawnie i ciekawie. Ale byl to zwiazek bez przyszlosci. Wiec postanowilem znalezc dziewczyne z ambicjami. Kiedy juz mialem 31 lat spotkalem madra, ambitna dziewczyne stojaca twardo na ziemi Ozenilem sie z nia. Ale niestety byla tak ambitna, ze sie ze mna rozwiodla i zabrala wszystko co mialem. Teraz mam 40 lat i szukam dziewczyny z duzymi cyckami. |
|
|
|
|
|
Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje
go, otwiera dowód i czyta: - Widze, ze nie pracujemy. - Nie pracujemy - potwierdza student. - Opieprzamy sie... - mówi dalej policjant. - Ano, opieprzamy sie - potwierdza student. - O! Studiujemy... - rzecze policjant. - Nieeee, tylko ja studiuje. - odpowiada student. |
|
|
|
|
|
Małżeństwo zaplanowało sobie wieczorne
wyjście. Włączyli nocne oświetlenie, ustawili automatyczną sekretarkę,
przykryli klatkę z papugą i zamknęli kotkę w piwnicy. Następnie
zadzwonili po taksówkę. Para postanowiła poczekać na taksówkę przed
domem. Otworzyli drzwi by wyjść z domu. Tymczasem kotka wylazła z
piwnicy przez uchylone okno i tylko czekała na otwarcie drzwi, by
wśliznąć się do mieszkania. Nie chcąc, by kotka buszowała po domu, gdyż
zawsze wtedy próbowała zjeść ptaka, mąż rad nierad wrócił do środka.
Zwierzak wbiegł po schodach na górę, mężczyzna pobiegł za nim. Kobieta
wsiadła do taksówki, która właśnie nadjechała. Nie chcąc, by kierowca
domyślił się, że dom będzie pusty, wyjaśniła, że mąż właśnie mówi "dobranoc"
jej matce i za chwilę zejdzie. Kilka minut później mąż wsiadł i kierowca
przekręcił kluczyk w stacyjce. Tymczasem mąż zaczął się usprawiedliwiać:
- Przepraszam, że zajęło mi to tyle czasu, ale ta wredna suka najpierw schowała się pod łóżkiem. Szturchałem ją parę minut wieszakiem i wreszcie wylazła! Potem zawinąłem ją w koc, żeby mnie nie podrapała. Zwlokłem jej tłusty tyłek po schodach i wrzuciłem z powrotem do piwnicy! |
|
|
|
|
|
Facet przychodzi do baru z małą małpką na
ramieniu i zamawia drinka. Po chwili małpka zaczyna skakać po całym barze, podkrada oliwki z baru i je zjada, potem bierze pokrojone cytryny i je również pałaszuje. Zaraz potem wskakuje na stół bilardowy, bierze jedna bilę i ku zdumieniu wszystkich -połyka ją. Barman krzyczy do faceta: - Widział pan, co zrobiła pańska małpa?! - Nie, co? - Własnie zjadła jedna bilę z mojego stołu bilardowego! - To mnie nie dziwi. Ona je wszystko w zasięgu jej wzroku. Przepraszam za nią, zapłacę za wszystko. Facet kończy drinka, płaci i wychodzi z małpką. Dwa tygodnie później znów przychodzi do baru z małpka na ramieniu, zamawia drinka a małpa zaczyna znowu hasać po barze. Kiedy facet kończy drinka, małpka znajduje wisienkę na talerzyku. Bierze ją, wsadza sobie w tyłek, wyjmuje, a następnie zjada. Barman jest wyraźnie zdegustowany: - Widział pan, co zrobiła tym razem?! - Nie, co? - Wzięła wisienkę, wsadziła sobie w tyłek i zjadła! - To mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku. Ale odkąd połknęła bilę, najpierw wszystko mierzy. |
|
|
|
|
|
Polak spotyka sie ze Szkotem w Paryzu.
Rozmawiaja i nagle Szkot mówi: -A Ty wiesz, ze ja tu juz od 4 dni jadam najlepsze potrawy w najdrozszych restauracjach i nic nie place? -Jak to?! - wykrzyknal Polak. -Mam na to super sposób. - mówi Szkot - Wchodze do ekskluzywnej restauracji. Zamawiam przystawki, najdrozsza z mozliwych zup, potem drugie danie... Oczywiscie najlepsze wino, a na koniec deser i kawe. Zjadam to wszystko, a potem po woli pije kawe. Pije ja tak wolno, az wszyscy kelnerzy juz pójda do domu oprócz glównego kelnera. Gdy ten podchodzi i prosi o zaplate rachunku, to ja mu mówie, ze juz zaplacilem innemu kelnerowi. Glówny kelner wtedy przeprasza, a ja ide do domu. Polakowi bardzo spodobal sie ten sposób i uprosil Szkota, zeby ten wybral sie z nim dzis wieczorem na kolacje. No wiec Panowie spotkali sie wieczorkiem w umówionej restauracji i kolejno zamawiali najlepsze potrawy. Kiedy rachunek urósl do kwoty 2 000 franków oboje zamówili kawe. Oczywiscie, pili ja tak wolno, az w lokalu zostal tylko glówny kelner. I kiedy skonczyli pic kawe, ten upomnial sie o zaplate rachunku. -Ale my juz zaplacilismy innemu kelnerowi... - zaczal tlumaczyc sie Szkot. -Wlasnie, wlasnie! -wtórowal mu Polak - I do tej pory jeszcze nie dostalismy reszty! |
|
|
|
|
|
Mała Ania wchodzi niespodziewanie do sypialni rodziców i
widzi w dolnej części piżamki tatusia spory namiot - Co to masz tatusiu za namiocik? - pyta zaintrygowana. - No, wiesz córuniu, tatuś już rozbił namiot cyrkowy i teraz czeka, aż mamusia przyjdzie z misiem, który ma tu wystąpić. Idź do łazienki i powiedź mamie, że wszystko już gotowe.. Ania biegnie do mamy i informuje ją z przejęciem: - Możesz już przyjść mamusiu z misiem, tatuś mówi, że ma już namiot gotowy... Mama zakłopotana: - Powiedz tacie, że dzisiaj nici z tego, misiu się właśnie rozchorował, cieknie mu z noska i przedstawienia nie będzie... Ania biegnie z powrotem do taty: - Tato, misiu chory, ma katarek i nie może dziś wystąpić. Tata nie ukrywa rozczarowania: - Cholera, a tu wszystko zapięte na ostatni guzik! No nic, powiedz mamie, żeby przyszła przynajmniej odtrąbić, że przedstawienie odwołane... |
|
|
|
|
|
Pewnego Bozego Narodzenia,
bardzo dawno temu, Swiety Mikolaj przygotowywal sie do swojej corocznej podrozy.
Jednak wszedzie pietrzyly się problemy... Czterech z jego elfów
zachorowalo, a zastepcy nie produkowali zabawek tak szybko jak elfy, wiec
Mikolaj zaczal podejrzewac, ze moze nie zdazyc...Nastepnie pani Mikolajowa
oswiadczyla mu, ze jej Mama ma zamiar wkrótce ich odwiedzic, co bardzo
zdenerwowalo Mikolaja. Na domiar zlego, kiedy poszedl zaprzegac renifery,
okazalo sie, ze trzy z nich sa w zaawansowanej ciazy, a dwa inne przeskoczyly
przez plot i zwialy Bóg jeden wie dokad. Mikolaj zdenerwowal sie jeszcze bardziej ... Kiedy zaczal pakowac sanie, jedna z plóz zlamala sie. Worek runal na ziemie, a zabawki rozsypaly się dookola. Wkurzony Mikolaj postanowil wrócic do domu na kawe i szklaneczke whisky. Kiedy jednak otworzyl barek, okazalo sie, ze elfy ukryly caly alkohol i nic nie bylo do wypicia... Roztrzesiony Mikolaj upuscil dzbanek do kawy, który roztrzaskal sie na kawaleczki na podlodze w kuchni. Poszedl wiec po szczotke, ale okazalo sie, ze myszy zjadly wlosie, z którego była zrobiona... I wlasnie wtedy zadzwonil dzwonek do drzwi... Mikolaj poszedl otworzyc. Za drzwiami stal maly aniolek z piekna, wielka choinka. Aniolek radosnie zawolal: - Wesolych Swiat, Mikolaju! Czyz nie piekny mamy dzis dzien? Przynioslem dla Ciebie choinke. Prawda, ze jest wspaniala? Gdzie chcialbys, zebym ja wsadzil? ... I stad wziela sie tradycja aniolka na czubku choinki... |
|
|
|
|
|
Dzien z zycia Polaka: Wstaje rano, wlaczam moje japonskie radyjko, zakladam amerykanskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chinskie tenisowki, po czym z holenderskiej lodowki wyciagam niemieckie piwo. Siadam przed koreanskim komputerem i w amerykanskim banku zlecam internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiadam do czeskiego samochodu i jade do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupelnieniu zarcia o hiszpanskie owoce, belgijski ser i greckie wino wracam do domu, siadam na wloskiej kanapie i... szukam pracy w polskiej gazecie - znowu nie ma! Zastanawiam sie, dlaczego w Polsce nie ma pracy?!?!?! |
|
|
|
|
|
Bardzo pózno w nocy pijany facet wraca do
domu. Dzwoni do drzwi, ale zona nie chce mu otworzyc. Facet, czekajac,
mówi: - O...twórz kochaaanie... przynioslem bu... bukiet najpiekniejszych róz na swiecie dla naj... najpiekniejszej kobiety na swiecie. Zona otwiera drzwi, facet wchodzi do mieszkania i idzie prosto do sypialni. - A gdzie róze? - pyta zona. - A gdzie... najpiekniejsza kobieta na swiecie? |
|
|
|
|
|
Facet wraca z lotniska taksówka i mówi do
kierowcy: - Panie, moja stara pewnie lezy teraz z gachem. Tu jest stówa, chodz pan na góre, bedziesz swiadkiem. Auto zajezdza pod dom i obaj mezczyeni ida do sypialni. Tam, pod kocem, lezy piekna kobieta. Maz podbiega do lózka, sciaga koc i miedzy nogami kobiety widzi skulonego gacha. - Mam was! - wrzeszczy facet, wyciaga pistolet i przystawia go do glowy nieszczesnika. - Nie zabijaj go - jeczy zona. - On daje mi kupe kasy. Pamietasz nasze nowe auto? To on zaplacil. Pamietasz nowa wanne i dywan? To tez on. Nasz nowy jacht to takze za jego pieniadze... Facet oglada sie na taksówkarza i pyta: - Co by pan zrobil na moim miejscu? - Ja? - mówi szofer - naciagnalbym na faceta koc, bo sie jeszcze przeziebi... |
|
|
|
|
|
Wielki, ogromny, wielopietrowy supermarket,
w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawce,
dajac mu jeden dzien okresu próbnego zeby go przetestowac. Po zamknieciu wzywa szef nowego sprzedawce do biura: - No to ile dzis zrobil pan transakcji? - pyta sprzedawce. - Jedna, szefie. - Co? Jedna?! Nasi sprzedawcy maja srednio od szescdziesieciu do siedemdziesieciu transakcji w ciagu dnia! Co pan robil przez caly dzien? A wlasciwie to ile pan utargowal? - Trzysta osiemdziesiat tysiecy dolarów. Szefa zatkalo. - Trzy... sta osiem... dziesiat tysiecy? Na Boga, co pan sprzedal?! - No, na poczatku sprzedalem maly haczyk na ryby... - Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiat tysiecy? - Potem przekonalem klienta zeby wzial jeszcze sredni i duzy haczyk. Nastepnie przekonalem go, ze powinien wziac jeszcze zylke. Sprzedalem mu trzy rodzaje: cienka, srednia i gruba. Wdalismy sie w rozmowe. Spytalem gdzie bedzie lowic. Powiedzial, ze na Missouri, dwadziescia mil na pólnoc. W zwiazku z tym sprzedalem mu jeszcze porzadna wiatrówke, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, poniewaz tam mocno wieje. Przekonalem go, ze na brzegu ryby nie biora, no i tak poszlismy wybrac lódz motorowa. Spytalem go jakie ma auto i wydusilem z niego, ze dosc male aby odwiezc lódz, w zwiazku z czym sprzedalem mu przyczepe. - I wszystko to sprzedal pan czlowiekowi, który przyszedl sobie kupic jeden, jedyny haczyk na ryby?! - Nieee. On przyszedl z zamiarem kupienia podpasek dla swojej zony. Zaproponowalem mu, ze skoro w weekend nici z seksu to moze pojechalby przynajmniej na ryby... |
|
|
|
|
|
Świątynia Shaolin, Uczen pyta Mistrza: - Mistrzu, jaka jest różnica między perłą a kobietą? Mistrz: - Różnica jest taka, że perłę można nawlec z dwóch stron, a kobietę z jednej tylko... Uczen (zmieszany) : - Chciałbym zaprzeczyć mądrości jego wspaniałości Mistrza, ale słyszałem o kobietach, które można nawlec z obu stron. Mistrz: -To nie kobiety, TO PERŁY! |
|
|
|
|
|
Akwizytor chodzi od domu do domu, aż trafił do domu, którego właścicielka
nie ma najmniejszej ochoty z nim rozmawiać, wiec zatrzaskuje mu drzwi przed
nosem. Ku jej zdziwieniu, drzwi nie zamykają się, lecz odskakują
z impetem. Próbuje jeszcze raz, lecz rezultat jest identyczny - drzwi powtórnie
się odbijają się i stoją otworem. Podejrzewając, że
akwizytor włożył nogę miedzy drzwi a framugę, kobieta
cofa się, aby wziąć taki zamach, który nauczy akwizytora
grzeczności. Wówczas odzywa się akwizytor: - Musi pani najpierw odsunąć swojego kota... |
|
|
|
|
|
Dwóch facetów poszło na golfa,
chcąc szybko rozegrać partię, ale przed nimi grają
dwie początkujące kobiety, którym bardzo wolno idzie gra. Jeden
mówi do drugiego: - Idź do nich i zapytaj się, czy możemy je wyprzedzić? Drugi idzie, dochodzi do połowy, zatrzymuje się i szybko wraca. Pierwszy pyta: - Co się stało? - Słuchaj, ty musisz iść, bo jedna z nich to moja żona, a druga to moja kochanka! Nie mogę się z nimi równocześnie zobaczyć! - Ok, rozumiem, jasne. Pierwszy podszedł do połowy boiska, zatrzymał się i też wraca. Drugi pyta jego: - No, co jest?? - Jaki ten świat mały! |
|
|
|
|